Graty DominiStry!

A było to tak. Kiedy na kilka miesięcy znowu zamieszkałem w Bytomiu zaczęliśmy grać z czosnkiEm próby kilka razy w tygodniu. rzecz niesłychana, bo wcześniej była ich podobna ilość rocznie. Miejsce na próby uzyskaliśmy dzięki życzliwości kolegi Krzysia, który sam grał – w jakimś milionie składów – jazz, eksperymenty, po jakimś czasie spróbował i z nami. Dograł swoje dziwne hałasy wydobywane z fletu i przetworzone przesterami do płyty, którą akurat rejestrowaliśmy. Zagrał z nami kilka koncertów.

Po jednym z koncertów siedzieliśmy gadając do rana, kiedy zrobiło się jasno Dominik wstał, strzepał z siebie znoje wieczorno-nocne i stwierdził, że idzie do domu wziąć prysznic i zmienić ciuchy, bo musi jechać do stolycy. „A po co to Tobie synku?” zaniepokoiliśmy się. „A, jadę odebrać order od Kwacha.”.

Taki to skromny człowiek. Gratuluję Paszportu Polityki. A takie rzeczy wyprawia poza teatrem:

https://doministry.bandcamp.com/